Spostrzegł nowy otwór kurytarza, a z głębi buchnęły doń blaski skarbów.
Widocznie, w pośpiechu nie zdołano pozamykać wszystkich drzwi poszczególnych komór skarbca, zbiegających się w tej centralnej sali.
Rouletabille ujrzał w wyobraźni scenę tej chwili, gdy Abdul Hamid czując, że nadchodzi ostatnia godzina jego władzy, a może i ostatnia godzina życia, chciał zobaczyć jeszcze poraz ostatni te skarby nieprzebrane, które gromadził przez lat tyle. Udał się tedy kurytarzem Durdanè i basenem cieplarni, do skarbca. Otwarł drzwi bronzowe... Radował czas jakiś oczy swoje i sycił się widokiem tej baśni nieprawdopodobnej, aż nagle, pędzony strachem, a może ostrzeżony przez jakiś przyrząd skomplikowany, czy alarm elektryczny... uciekł.
Wydostał się na czas jeszcze, aby zatopić skarbiec i wszystkie te miliardy, krwawo okupione, za które mógł kupić sumienia setek tysięcy, którymi mógł zasypać wszystkie zbrodnie, za które mógł może odkupić sobie państwo.
Ale drzwi komór zostały otwarte.
Dla Rouletabilla zaś wszystko to razem przedstawiało się tylko, jako:
— Wykup Iwany i jej posag!
Powtarzał te słowa, oparty o mur, w zapamiętaniu niesłychanem.
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/229
Wygląd
Ta strona została przepisana.