Rouletabille poczuł niebawem pod nogami dno. Ołowiane jego podeszwy sunęły po podłożu równem. i trwałem. Ruchy jego stały się teraz prawie zupełnie swobodne.
Nie potrzebował nawet latarki. Woda wokół niego posiadała szklisto-mleczny odblask, tak, że mógł widzieć o kilka kroków przed sobą.
Naraz krzyknął, aż zahuczało w hełmie miedzianym. Wprost przed sobą zobaczył otwór kurytarza, w murze okrężnym basenu.
Kurytarz ten oczywiście musiał prowadzić do właściwego skarbca i być zamykany szczelnie drzwiami, które teraz stały otworem. Osadzone były na osi pionowej i obracały się wkoło. Teraz stały zwrócone półobrotem do Rouletabilla. Mógł wejść stroną prawą, albo lewą. Obszedł je w koło i zbadał ich obrót, nie mógł jednak dostrzedz mechanizmu, którym się dają poruszać z zewnątrz.
Przyszedł do przekonania, że sułtan otwarł je w ostatnim momencie i nie miał czasu wprawić w ruch mechanizmu po raz drugi, tak, że zo-
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/224
Wygląd
Ta strona została przepisana.
XXI.
Skarby..