Ta strona została przepisana.
dnąć, znikło, i na toni zostały tylko koła drgające, niespokojne. Wreszcie uspokoiła się zwolna powierzchnia, wygładziła się szyba wody, znikł ślad wszelki, Candeur został sam.
Rzucił się na kolana i zaczął cicho płakać.