Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/222

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Mam za dużą głowę!
— Co?
— Nie włazi do hełmu!
Rzeczywiście, głowa Candeura nie mogła przesunąć się przez otwór dolny hełmu.
— Pójdę więc sam! — oświadczył Rouletabille.
Candeur płakał, błagał, żebrał, klął, wyłamywał palce ze stawów, ale nic nie pomogło. Musiał skończyć wyekwipowanie Rouletabilla który się już na dobre niecierpliwił.
Nakoniec spróbował rezerwoaru z powietrzem. Oddychał doskonale. Spróbował latarki i był już gotów zupełnie.
Popychany przez Candeura, który mdlał ze strachu, posuwał się na ołowianych podeszwach ku wodzie, nareszcie wstąpił w nią, szukając noga schodów.
— Wracaj prędko! Uważaj na siebie! — powiedział Candeur, jakgdyby przyjaciel mógł go dosłyszeć.
Rouletabille znalazł wreszcie schody w jednem miejscu obwodu basenu. Schody prowadziły bystro w głąb. Opierając się na swej motyce, zaczął zstępywać powoli w dół.
Candeur widział przez chwilę jeszcze jego hełm na wodzie, potem pod wodą, potem zamajaczyło coś, rozbłysło światło latarki, zaczęło ble-