ganu ujrzałem rodzaj pomostu pływającego na wodzie. Na tym pontonie była budka gdzie mieściły się przyrządy nurków, t. zw. skafandry. Ponieważ ponton ten stał tuż pod ogrodami sułtańskimi, powiedziałem żartem do Mahomeda Machmuda effendiego, z którym robiłem tę małą wycieczkę. — A może oni szukają skarbca pod wodą? — Machmud effendi kazał bliżej podjechać by się przyjrzeć skafandrom i budce, gdy nagle zbliżył się do naszego kajaku bacik rządowy z komisarzem policyi, który nas prosił byśmy się oddalili z tego miejsca.
— To jest ciekawe! — zawołał ktoś z obecnych!
— A może Kanende Hanum ma racyę? — dodał ktoś drugi.
— Chciałbym widzieć tych nurków, a nawet chętnie spuściłbym się na dno! — rzekł Rouletabille.
— Czy po skarby?
— Nie, nie po skarby, ale po to, by widzieć co tam jest na dnie. Muszą tam leżeć skarby pamiątek i dokumentów. Pomyślcie państwo, ile ludów przeszło przez Bosfor w ciągu lat niezmiernie długich. Tam musi być prawdziwe...
— Śmietnisko! — wtrącił swe trzy grosze Candeur.
— A zarazem złoże skarbów dla uczonego,
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/206
Wygląd
Ta strona została przepisana.