Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

o ściganiu Gawłowa, który zyskał bardzo na czasie i zniknął wśród pól. Zbadaliśmy leżącego na drodze i przekonaliśmy się, że nie żyje.
— Nie żyje? Naprawdę nie żył już? — pytał natarczywie reporter.
— Jest to rzecz całkiem pewna! — potwierdził Candeur. — Badałem serce, przestało bić. Umarł na pewne. Czy mi to masz bardzo za złe, Rouletabille?
— Wszystko to jest rzeczywiście straszne! — rzekł reporter. — Wolałbym jednak, żebyś był zabił Gawłowa.
— Mój drogi, zrobiłem, com mógł..
— Tak, tak... — potwierdził Rouletabille, raczej zamyślony, jak zmartwiony. — Ale sądzę, że nie będziesz się tem chlubił?
— Oczywiście. Zamilczę, jeśli tak chcesz. Ale mnie osobiście nie przynosi to żadnej ujmy, jeśli zabiłem człowieka, który mnie chciał rozciąć szablą na dwoje. To jakiś drab, ten Kietew, to człowiek szalony!
Włodzimierz, który dotąd milczał, odezwał się nagle:
— Człowieka tego spotkał los zasłużony!
Zamilkli wszyscy i odtąd nie było już mowy o Atanazym Kietewie.