Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/191

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Poleciał, jak wiatr.
— Pocóż my tak pędzimy? — zapytał Candeur Włodzimierza.
— Bo ja wiem? — oswobodził męża swej narzeczonej, a teraz go lapie. Sam mi to powiedział!
Nagle Rouletabille zatrzymał się na rozstaju. Przyszło mu na myśl, że możnaby zbadać według śladów którędy pojechał Gawłow, ale to badanie zabrałoby dużo drogiego czasu, rozkazał tedy:
— Candeur! — zmarnowaliśmy przez ciebie dużo czasu. Musisz to naprawić. Pędź tą drogą na lewo z Tondorem, ja jadę w prawo. Spotkać się musimy w Czorlu, które leży na naszej drodze. Punkt zborny przy linii kolejowej. Staraj się unikać oddziałów tureckich. Zresztą tu dosyć pusto.
— Więc naprawdę chwytamy Gawłowa?
— Tak. Proszę cię, staraj się go schwytać koniecznie! Uczyń co w twojej mocy!
— A gdy schwytam?
— Zastrzel, jak psa, zabij, jak jadowitą gadzinę tego rozbójnika!
— Czyś oszalał? — Wszakże kazałeś mi przysięgać, że go nie tknę!
— Teraz proszę cię i zaklinam, jeśli mnie kochasz, zabij go!
— Słuchaj! Słuchaj!...
Candeur wołał, ale Rouletabille, nie czekając