Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/189

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

Nagle usłyszano przeraźliwe wrzaski strażników!
— Jeniec, jeniec!
Oficer skoczył.
— Cóż z tym jeńcem?
Zbiegli się żołnierze, pokazywali wyrwaną kratę i tłumaczyli, że korzystając z tego, że strażnicy odeszli, jeniec wyrwał kratę i uciekł. Oficer przybiegł do Rouletabilla.
— Wie pan, kto skradł pańskiego konia? Oto jeniec Atanazego Kietewa. Uciekł przez okno i wskoczył na pierwszego napotkanego wierzchowca.
— Nędznik! Drab! — wołał Rouletabille. A w jakimże kierunku pojechał?
— Niewątpliwie, w kierunku Konstantynopola! Zdaje się, że miał już dość Bułgarów. Ale cóż ja powiem Atanazemu Kietewowi? Nie mogę go nawet ścigać. Mam wyraźny rozkaz, nie ruszać się z miejsca.
— Panie! — zawołał Rouletabille. — Nie martw się pan! Pochwycimy pańskiego jeńca i oddamy go panu! Wsiadać, Candeur! Wsiadać wszyscy! Galopem!