Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/184

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

jeńca, który znajduje się tuż obok mnie, w sąsiedniej izbie.
— Cóż to za jeniec? — spytał Candeur.
— To poprostu Gawłow, moi panowie!
— Gawłow?
— Jeniec Atanazego!
— Mąż Iwany!
— Jakto, chcesz wyzwalać człowieka, który pomordował rodzinę twej ukochanej?
— Poświęcając na to moje tysiąc franków?
Zapadło milczenie. Rouletabille spoglądał po nich, potem wziął nóż ze stołu i skierował się ku wyjściu.
— Dobrze, uwolnię go sam!
— Stój, stój! — zawołał Candeur.
Skoczył i zastąpił mu drogę.
— No, i cóż? — spytał reporter.
— Uczynimy, co chcesz!
— Ciężka to rzecz! — powiedział Włodzimierz ponuro. — Ale z chwilą, gdy pan żąda, nie należy się wachać, bo musi pan wiedzieć dobrze, o co idzie.
— Idzie o szczęście mego życia! — zawołał.
— Jeśli do tego szczęścia potrzebnem jest wyswobodzenie męża, twojej ukochanej, z niewoli, jeśli ma cię to doprowadzić do małżeństwa z nią, to, u licha, wyswobodźmy go! Ale kiep jestem, jeśli rozumiem choć odrobinę, z tego wszystkiego! — powiedział Candeur.