Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/181

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

— Właśnie od niej. Był to jej pierwszy upominek. Miałem wyjeżdżać do Tomska, gdzie trzeba było czekać wraz z innymi reporterami na automobile, przedsiębiorące podróż światową Paryż-Pekin. Poczciwa księżniczka obawiała się, że się będę nudził i podarowała mi tę ruletkę w zegarku, która mi zawsze przynosi szczęście. Przez całą drogę grałem. Ile razy pękła guma, zapraszałem towarzyszy podróży, siadaliśmy na gościńcu i ciągnęliśmy bank, podczas gdy szoferzy pocili się nad naprawą. Trafiały się gumy, które mi przynosiły sto franków, inne dwieście, na niektórych traciłem... bo, naturalnie, trzeba było czasem przegrać. Ale biorąc przeciętnie guma na gumę tak wypadło, że po powrocie do Paryża mogłem sobie kupić automobil.
— Winszuję...
— Zrozumie pan przeto, że zegarek, z którym związanych jest tyle wspomnień....
— Tak, rozumiem... — odparł. — A te pieniądze? Jest tego przynajmniej na tysiąc franków. — Tu schował pieniądze do kieszeni. — Skądże wy macie te pieniądze? Sądziłem, że jesteście obaj bez grosza!
— Proszę pana — powiedział Włodzimierz, pod wpływem spojrzenia reportera, —to są pieniądze od pana Priskiego.