Zbliżył się i nagle podniósł kartę.
Cofnął się olśniony. Na stole leżała spora kupka złotych i srebrnych monet. Winowajcy stali jak posągi, nie wiedząc co czynić.
Spojrzał na kartę. Była podzielona na 36 numerowanych pól.
— Więc gracie w ruletę?
— Konfiskujesz nam karty, więc jakże mamy grać?
— Pokaż no ten zegarek, Włodzimierzu! — powiedział reporter.
Włodzimierz musiał podać zegarek, a Rouletabille przekonał się, że zegarek ten nie wskazywał godzin, ale posiadał pręcik kręcący się na osi, który przebiegał przez 36 pól, a zatrzymywał się za naciśnięciem uszka. Igła obracała się tak szybko, że nie można było przewidzieć na którem z pól się zatrzyma.
— Acha! Teraz rozumiem wasze zamiłowanie do geografii, które mnie tak dziwiło jeszcze czasu pobytu w Karakule, a także ciekawość Włodzimierza, który ciągle patrzył która jest godzina.
— Czy dawno masz ten zegarek? — spytał, chowając go do kamizelki.
— Proszę pana! Na zegarku tym zależy mi bardzo. Otrzymałem go od osoby, która mi jest drogą...
— Od księżniczki?
Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/180
Wygląd
Ta strona została przepisana.