Przejdź do zawartości

Strona:PL Leroux - Dziwne przygody miłosne Rouletabilla.pdf/171

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

mógł marzyć o dopędzeniu Kasbeka w drodze. Przedewszystkiem wyruszył 36 godzin po nim, powtóre zaś reporterom groziło co krok aresztowanie, śledztwo, meldunki i t. p. rzeczy. Tymczasem Kasbek najspokojniej zbliżał się z Iwaną do charemu w willi Allatini.
W porcie nie zdołał reporter znaleść najnędzniejszego nawet statku, któryby chciał, z uwagi na patrole floty greckiej, podjąć się drogi morzem, do Salonik.
Rouletabille wściekał się z niecierpliwości.
Nagle zwrócił się do Candeura.
— Dawaj prędko konie!
— Dokąd jedziemy? — pytał olbrzym.
— Do Konstantynopola!
— Jakto? Przecież to wręcz przeciwny kierunek?
— Mój drogi, — tłumaczył mu szybko po drodze. — Ponieważ nie możemy dojechać do Iwany, przeto Iwana wyjedzie naprzeciw nam.
— Do Konstantynopola?
— Tak jest.
— Oszalałeś?
— Nie! Posłuchaj! Iwana jedzie z Kasbekiem, Kasbek jedzie do Abdul Hamida. Sprowadzę tedy Abdul Hamida do Konstantynopola, a Kasbek z Iwaną przybędą tam niezwłocznie.