Strona:PL Leo Belmont-Rymy i rytmy t.3.pdf/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Takie kwestje ustawicznie
Dręczą człeka – nieboraka,
Aż mu ziemia gębę zatka, –
Lecz czyż to odpowiedź jaka?!

2.

Czarna niewiasta czule mą głowę
Do swojej piersi tuliła;
Ach, moje włosy tam posiwiały,
Gdzie się jej łza potoczyła.

I całowała mnie, ażem osłabł,
Aż moje oczy oślepły,
Rdzeń z pacierzowej kości wyssała,
Napiła się krwi mej skrzepłej…

I odtąd ciało moje jest trupem,
Co w wnętrzu swem więzi ducha:
Nieraz on buntem grozi, szaleje
I przekleństwami wybucha.

Bezsilny duchu! toć muszki nawet
Twa groźna klątwa nie spłoszy;
Znoś los i ucz się beczeć łagodnie,
W modlitwie szukaj rozkoszy

3.

Jakżeż powolnie czołga się czas,
Ten ślimak, straszliwy, potężny! –