Strona:PL L.M.Alcott - Małe kobietki.djvu/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   145   —


LAMENT ZA „ŚNIEŻNĄ ŁAPKĄ“.

Zniknęła nasza pieszczotka mała,
My nad jej smutnym losem wzdychamy;
Nie będzie łapek przy piecu grzała,
Nie będzie igrać przy progu bramy.

Jej dziecię leży w naszym ogródku,
A ona znikła dziwnym sposobem,
Więc nie możemy na domiar smutku
Nad faworytki zapłakać grobem.

Już jej miauczenia nikt nie usłyszy,
Próżne posłanie, piłka bezczynna;
Jest inna kotka co łowi myszy,
Lecz nie tak zgrabna, lecz nie tak zwinna.

Chociaż jej ruchy ciche, spokojne,
Nie ma miłego wdzięku postaci;
Psom wytoczyła okropną wojnę,
I ich warczenie — drapaniem płaci.

Lecz ukochana! twoje wspomnienie
Dzielnie poskramia myszy bezprawia,
Robi co może, dobre stworzenie,
Dotąd nam jeszcze serce zakrwawia.


OGŁOSZENIA.

Panna Oranthy Bluggage, światła i rozumna prele-