Strona:PL Kraszewski - Kościół Święto Michalski w Wilnie.pdf/47

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.

głeś mój kochany poznać po głosie, że to ja, bo tu we zborze nikt się tak głośno i tak szczerze nie śmieje. A pasierb-że waszmości, dodał Jurski, obracając się do sędziego, co tam?
— O! już o niego, me hercle, i pytać się nie warto, odpowiedział Naborowski; jest to pijak zabity, a Bachus i Wenera są jego całem zatrudnieniem. Pali on na ich ołtarzach drogi ogień, który inna młodzież zwykła Bellonie, Minerwie, lub złotowłosemu Apollinowi poświęcać; ale temu winna jejmość pani matka, która go rozpieściła i zepsuła, zwyczajnie jedynaka.
— Nieszczęśliwe bo też ot i nazwisko, rzekł kalwin; pamiętamy jego imiennika królobójcę!
— Srogie to i haniebne wspomnienie! odparł sędzia; gdyby jeszcze obłąkanie nie ulżyło tego występku w oczach świata, byłaby to plama dla narodu.
— A przytem, podchwycił ksiądz Jurski, i wiadomo, co o tem ludzie gadali... były to niemieckie sprawki... Ale dość o tem; o smutnych rzeczach choćby najkrócej rozprawiał, zawsze będzie za długo.
— Ksiądz Balcer innego jest zdania, odpowiedział Naborowski; on życie we łzach i płaczu przepędzać każe!
— O! wielka rzecz, podchwycił ksiądz Jurski, a mnie licho nadało smucić się bez przyczyny? Kto ma czyste sumienie, ten nie powi-