Strona:PL Kobiety Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego (Piotr Chmielowski).djvu/196

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ale krew z wyłupionych oczu ojca płynąca strugą purpurową włosy twoje obryzga...
Wesoła niegdyś, teraz „za łez strumieniem” słońca nie widzi. Bez skargi, choć z płaczem, poddaje się losowi. Rozśpiewana, musi teraz kalać swe usta pochlebstwem; z oczu swoich* „robić zwierciadła,” w którychby ohyda i podłość widziała się „piękną, wesołą, dobrą i pełną litości;“ z gołębicami w powietrzu szybując, musi teraz pełzać u nóg okrutnej, bezwstydnej szatanicy.
Boleść jej jednak nie przygnębia — owszem bogaci umysł w zbawienne środki ocalenia ojca od haniebnej śmierci. Wyzywa Gwinonę do walki: trzy razy wyratować ojca obiecuje. Sercu milczeć nakazując, sama namawia brata, by (jak drugi Tell) rzucił topór i odciął ojca zawieszonego na drzewie; myślała, że to będzie dość dla twardego serca królowej. Lecz wola srogiej kobiety — niezłomna, a zemsta — nieunikniona. Kazała rzucić Derwida na pożarcie wężom. Lilia i na to w swem kochającem sercu sposób znalazła.

Przy wieży, biała księżycem dziewica
Siedzi, na harfie grająca; a przy niej
W krąg stoją węże, tak wyprostowane
Jak morska fala wzdęta nad dziewczyną!
Ona te węże czarodziejską pieśnią
Zaczarowane trzyma i spokojne....

Włócząca się do stóp błagalnica i po raz trzeci ojca wybawia. Karmi go zgłodniałego w więzieniu liliami, któremi skroń swą i głowę uwieńczyła. A teraz smutna ją spotyka nagroda. Ojciec albo jej albo harfy wyrzec się musi. Jakież uczucia przebiegały po sercu tej czystej, kiedy widziała wahanie się ojca; jak stara