Strona:PL Kazimierz Przerwa-Tetmajer - Na Skalnem Podhalu. T. 1.djvu/018

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zusicku Przenojświętsy dopomóz. W Imię Ojca i Syna i Duha Święntego. Amen.
Poczem niedługo chałupa na polance pod Koszystą była gotowa. Ludzie nazwali ją chałupą zbójecką.
I darzył Bóg jej budowniczym, zdrowi byli, pieniądze ludzkie mieli, ale i im przyszło na koniec kolejno, a niedługo.
Józek Łuscyk, herszt bandy i główny budowniczy, bo się najlepiej na budarce rozumiał, zawisł najpierwszy za żebro na haku w Mikułaszu Liptowskim i póty wisiał, aż zgasł i tam leży. Staszek, brat jego młodszy, umarł na zapalenie płuc, napiwszy się wody, zmęczony pościgiem straży celnej granicznej, gdy się z tytoniem ku Galicyi przekradał. Umarł we wsi. Pitoń urwał się u kraty wiśnickiego zamku, gdy uciekać próbował i, odpadłszy z wysokości, rozbił głowę na miejscu. Na cmentarzu wiśnickim pochowany. Wartki, albo Horny Kośla, ostatni zeszedł ze świata. Zginął on w Staroleśnej Dolinie przy niżnich stawkach od kuli spizkiego strzelca na polowaniu na kozy. Tam leży.
Pochował go śnieg, a na wiosnę orły ciało rozniosły.
Tak się czterej budowniczowie zbójeckiej chałupy skończyli.