Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

szę, aby był pokój za dni moich, abych ja na to nie patrzył.“
Trzecie pogróżki są, które żadnej odmiany mieć nie mogą. Gdy widzi Pan Bóg, iż się ludzie do pokuty nie udadzą ani skłonią, tedy czyni na zgubę ich nieodmienny swój dekret, jaki uczynił na Faraona, gdy mówił: „Ja zatwardzę serce jego, iż nie usłucha, ani prawej pokuty czynić będzie.“ To jest, wiedział Pan Bóg, (bo mu tę wiadomość trudno odejmować,) iż wolnej wolej swojej nie miał na dobre użyć, i przeto łaskę swoje od niego oddalił, które oddalenie zatwardzeniem się zowie. A jednak na oświadczenie wolnej wolej ludzkiej kazał go Mojżeszowi upominać i karać i często mu, gdy się modlił, przepuszczać; i tak go leczył, jako napilniejszy lekarz, jednak wiedział, iż mu żadne lekarstwa pomagać nie miały.

Toż uczynił Jeremiasz z onym swoim ludem. Wiedział, iż zginąć mieli i pokutować nie mieli, i przeto im pewny dekret Boski na zgubę ich przynosił, a jednak mówił[1]: „Posłał mię Pan Bóg, abych wam zgubę waszę, jako słyszycie opowiadał. Lecz czyńcie dobre drogi wasze i starania wasze i słuchajcie głosu Pana Boga waszego, a Pan Bóg odmieni to karanie, któremi wam pogroził.“ To mówił; wolną wolą ludzką wyświadczając, iż jej Pan Bóg swoim dekretem

  1. Jerem. 18.