Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

kląctwo ziemią pożrze i grzeszyć będą obywatele jej.“ Prawieć połamali prawa starowieczne nie ludziom, ale Bogu, w stanie duchownym, aby im było wolno grzeszyć, a to, co Bogu dano, dziedzictwo kościelne łupić i wydzierać, a za to żadnego karania nie mieć. Lecz Bóg sprawiedliwy nie żaśpi i zelus jego o swoje oblubienicę i o kościół swój nie zgaśnie. Przeklęctwo puści na to królestwo, w którym pożarte od nieprzyjaciół będzie i zginie, czego uchowaj Boże, jeśli tak złego prawa nie zepsujecie.
Ono drogie jeszcze daleko gorsze, które konfederacyą zowiecie roku pańs. 1573. w dziesięć lat potem od niektórych heretyków z oszukaniem prostych katolików uczynione, aby każdemu wolno było wiarę sobie, jaką chce, tworzyć i odmiany w kościele czynić, a zato żadnego karania nie odnosić. Jeszcze więtszą ma niesprawiedliwość i więtsze za sobą przeklęctwo Boskie ciągnie to prawo, którego acz żaden katolik dobry i sumnienia pobożnego za prawo nie ma, ale iż jeszcze swowolność ta wiar i bluźnienia imienia Boskiego i wykorzenianie wiary chrześcijańskiej i szczepienie ateizmu pohamowania nie ma, a stara święta ojców naszych konfederacya Korczyńska zatłumiona jest, wielka się niesprawiedliwość dzieje i gwałt wielki świętym prawom duchownym i świeckim. O sprosności tej konfederacyej, jako jest przeciw wszytkim