Strona:PL Kazania sejmowe (1924).djvu/140

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.

a sromotę u ludzi obcych obracać je dopuścicie? Po co się już zjeżdżać na takie rozterki i praktyki i buntowania i rozruchy macie? Upadliście, zginęliście, jeśli Pan Bóg na was nie wejrzy, a serca wam nie odmieni za pokorną pokutą waszą, abyście nie o wolności swowolnej i obłudnej, ale o zachowaniu zdrowia i majętności, domów i dziatek swoich i potomstwa swego myślili.
Boże, zmiłuj się nad ludem twoim, którym jako jedną owcą rządzisz; daj królowi, któregoś przez ręce kapłana twego postawił[1], sądy twoje i sprawiedliwość twoje synowi jego. Niech lud twój sądzi w sprawiedliwości i ubogie twoje w rozsądku. Niech góry i pagórki, to jest rada i panowie jego, przyimują ludkom twoim pokój, a obmyślaniu ich aby niespokojni przeszkód nie czynili, ale w posłuszeństwie świętem i poddaństwie żyjąc jako równe pola ściekającą się wodę z gór twoich, urzędów i przełożeństwa, przyimowali, a w pobożności rodzaj cnót świętych chrześcijańskich wypuszczali, dla których błogosławić wszytkiemu królestwu i ono ku czci św. twojej długo jeszcze zachowasz, wybawisz od złego i wsławisz. Przez Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z tobą i z Duchem św.jeden Bóg króluje na wieki Amen.

  1. Psalm 71.