Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pan Bóg tam stoi nad nimi
W swojej słonecznej koronie.

A idąc miedzami do lasu,
Na nasze popatrzcie się łany,
Wnet się nam owies wykłosi,
Sprawi to Pan Bóg kochany.

Idźcie do mojej stajenki,
Spojrzyjcie na moje bydlęta:
Z bożego żyją obroku
Karmi je wola prześwięta.

Mojemi karmi je dłońmi
I niech tam będzie, co będzie,
Na niebie jest Pan Bóg i ziemi,
On z nami jest tutaj i wszędzie.

On wiosną, On zimą i latem,
On w naszej jest żniwnej jesieni
Niech piszą, co chcą, o tem księgi,
Toć tego już nic nie odmieni.

Wdzięczna mu jestem za wszystko,
Za chleb i za garstkę barłogu
I mówię: nie warto go szukać,
Gdyż człek jest przy Panu Bogu.“

Kochana Pani Pawłowa,
Przynosi mi kawę w garnuszku
I plecie, co jej się widzi,
Siedząc na mojem łóżku.