Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/323

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Późną ma ginąć jesienią
Kwiat wszelki, a nie we wieśnie.

Poza tem wiadomo Ci dobrze,
Jaka ta ziemia jest nasza:
Niema w niej knowań zdradzieckich,
Niema żadnego Judasza.

Lecz jeźli koniecznie Golgota
Miała być z woli Boga,
To niechby na naszą grapę
Ostatnia wiodła Cię droga.

Ja sambym się ubrał w komżę,
Wyprasowaną od święta,
I poszedł na czele pochodu,
Jakiego świat nie pamięta.“

Tak sobie dumał Palica,
Kościelny śnać wiekuisty,
Porządek robiący w kościele
W dzień Jana Ewangelisty.

Poprawił rękę Jezusa
I na te wielkie gody
Wyciągnął gnypek z kieszeni
I włosy wyskrobał Mu z brody.