Strona:PL Kasprowicz - Mój świat pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle.djvu/118

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Do strągi otwartej, czy nawet
Do zamkniętego szałasu.

I byłby niechybnie wydusił
Całą gromadę baranią,
Jeno obronił ją chłopiec,
Gdy niedźwiedź się rzucił na nią.

Pochwycił on za gardło
Rozjuszonego zwierza
I pikną mu naukę
W rozwartą kufę wymierza.

Janiczku, Janiczku,
Nasz Janiczku miły,
Takie to piesneczki
Do snu cię tuliły.

Janiczku, Janiczku,
Nasz Janiczku prawy,
Tak-eś to dorastał
Do góralskiej sławy.

Hej, wiedzą sąsiedzi,
Wiedzą, jak kto siedzi:
Niejeden-ś obronił
Szałas od niedźwiedzi.

Janiczku, Janiczku,
Nasz Janiczku luby,
Niejedną-ś nam strągę
Ocalił od zguby.