Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 02.djvu/043

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tylko pasa; * A więc śpiewam hu! ha! ha! niech strażaka każdy zna.

STRAŻAK (drugi).
(Na nutę skocznego mazurka).

Hej strażaku! czujny ptaku, * Ty jak sokół patrzysz wokół, * I oczami jak skrzydłami * Hulaj, hulaj nad dachami.
Choć na straży, jak się zdarzy, * Wietrzno, chłodno, czasem głodno, * Straż nie pyta, milcz i kwita! * A z oczami nad dachami.
Obluz warty to nie żarty, * I koszary pełne wiary, * A więc huczno i buńczuczno, * Hulaj dusza, kto się rusza.
Choć nie strojno ani dworno, * Pęc! nóżkami, podkówkami, * Bo strażaki czujne ptaki, * Hulaj dusza, kto się rusza.

KOMINIARZ.
(Na nutę skocznego mazurka).

Gdy na pożar biją z wieży, * Cała chmura kominiarzy * Jak rój czarny śmiało bieży * Prosto w płomień, choć ich parzy. * I najdzikszej ognia sile * Nie ustąpi ni na chwile * Zatem się nie lękajmy niczego Panowie. * Bo skoro się gdziekolwiek jaki pożar zdarzy, * Nic nie zrobi, bo mamy multum kominiarzy. * Przy ich rączej obronie i straży ogniowej, * Nikomu się nie spali jeden włosek z głowy! * Mamy węże, sikawki, topory, drabiny * I dzielną straż ogniową, a to nie są drwiny! * Jak się wszyscy rozstawią po