Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 02.djvu/007

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Bartos. Pockajta no trochę, skocę po barana, * Żebym ja tez zaniósł ofiarę dla Pana: * Wnet ja się uwinę, wy sobie postójcie, * Tymcasem muzycy wase dudki strójcie.

Tu muzyka stroi instrumenta.

Wszyscy. Juzci dudy strojne, lec cóz będziem grali, * Powiedz, żebyśmy się na jedno zgadzali: * Dobrzeby tez było jaką piosnkę śpiewać, * Boby lepiej było śpiewaniu przygrywać.
Bartos. Oto, jak ja myślę, ze najlepiej będzie, * Zagrać ową piosnkę, co to po kolędzie: * Więc teraz przez drogę na próbę zagrajcie, * Powoli a razem wszyscy się zgadzajcie.
Przez drogę śpiewają i grają następującą kolędę: ,,Po kolędzie z tą kapelą“ (zob. str. 184). Następnie śpiewają z muzyką pieśń przed żłobem:
Ach ubogi żłobie! cóż ja widzę w tobie... (patrz str. 396).
Po prześpiewaniu tej pieśni pasterze składają dary.
Bartos. Juz widzę bracia mili, złozyliście dary, * Jesce pozostaje złozyć z serc ofiary, * U nóżek Dzieciątku i Matce Panience, * I cołem uderzyć w tej świętej stajence.

Tu wszyscy z pokłonem upadają.

Bartos. Teraz juz cas bracia do tzody powracać, * Pamiętajcie odtąd Bogu się wypłacać * Świętemi cnotami, oby ca jem dobrym, * A On nam da niebo będąc dla nas scodrym.
Tzeba uspokoić świętą Dziecineckę * Z płacu, i zagrać Mu wesołą piosneckę: * Więc wsyscy poządkiem stanąwsy wokoło, * Pzed świętem Dzieciątkiem, zagrajcie wesoło.