Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 02.djvu/006

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Oto się narodził ten to Odkupiciel: * Jak powiedział Janioł, Chrystus nas Zbawiciel: * Więc Jemu dziś od nas ma być ceść oddana, * Poćmys do Betleem witać Tego Pana.
Jakże, podarunków zadnych nie weźniemy? * Z gołemi rękoma przed Panem staniemy? * Wszakze kiedy idziem do nasego państwa, * Niesiem podarunki na dowód poddaństwa.
Bartos. Więc wy gospodarze biegajcie do domu, * Przygotujcie dary, jakie Bóg da komu: * Toć Mu się podoba ubóstwo podściwe, * Nad zbiory, bogastwa a niesprawiedliwe.
Wy zaś parobcaki, co darów nie macie, Na fujarkach, dudkach i trąbkach zagracie: * A ty zaś Michale na twej ducymeli, * Będzies mrucał basem przy wdzięcnej kapeli.
Walek. Tak tez! wsyscy pójdą, a kto dojrzy trzody, * Moze wilcy przyjdą i narobią skody: * A z tego wsystkiego taki będzie skutek, * Wilcy zjedzą bydło, nam zostawią smutek.
Stach. Ej, co się ty trwozys, trzoda nie uciece, * Niech ją Bóg najświętsy ma w Swojej opiece: * Spiesmy się a ićmy i opuśćmy trzodę, * Wilcy tu nie chodzą na swoją wygodę.
Wszyscy. Nu, miły Bartosu, juz gotowe dary, * Juz tez i parobcy przynieśli fujary, * I trąbki i dudki, jakeś rozporządził, * Prowadźze nas teraz, zwazaj, byś nie zbłądził.