Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/249

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


KOLĘDA  174.


Weselcie się ludzie, już wam dobrze będzie; * Bóg zwalczył szatana, co zdradził Adama.

Ty piekielny smoku, koniec ci w tym roku; * Już ci łeb zdeptano, jako obiecano.

Jużci nic nie sprawisz, darmo się tu bawisz; * W rajuś nas z zazdrości, pozbawił radości.

Co Ewa straciła, Panna naprawiła; * Porodziła Syna, dziwna to nowina.

Anieli śpiewają, pokłon ogłaszają; * Na ziemi wesele, że Bóg żyje w ciele.

Wszystko się zmieniło, jak nigdy nie było; * Wino rzeką ciecze, ciepło jakby w lecie.

Lwami drzewo wożą, niedźwiedziami orzą; * Zając z chartem siedzą, z jednej misy jedzą.

Liszka pasie kury, kot myszy i szczury; * Wilk owcom nie szkodzi, wespół z niemi chodzi.

Ptacy też wspomnieli, co przedtem umieli; * Gdyż zgodnie śpiewają, i prześlicznie grają.

Skowronek dyszkantem, a sikora altem; * Wróbel zaś tenorem, gawron jest kantorem.

Żuraw organistą, a bocian lutnistą; * Sroka gra w cymbały, wrona zaś w regały.

A kaczor na flecie, gąsior na klarnecie: * Kos skrzypki szykuje, kruk smyczek smaruje.

Bąk dudy nadyma, sowa puzon trzyma; * Dudek w szałamaje, łabędź takty daje.