Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/176

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


KOLĘDA  120.


Pasterze mili w dzisiejszej chwili * Bądźcie weseli, bo wam Anieli * Pokój przynieśli.

W stajence małej, co się już wali, * Ten skarb znajdziecie, skoro przyjdziecie * Witać Jezusa.

Pójdźcież a spiesznie, boć tam uciesznie * Dzieciątko leży, niech każdy bieży * Widzieć Go z Matką.

Strach na nich srogi, pełni są trwogi, * Czy tam iść, czy nie, o tej godzinie * Nie masz śmiałości.

Jeden zawoła, na drugich hola! * Bracia nie tędy, a trzoda kędy? * Wnet się rozbieży.

Aż Kuba rzecze: to nie uciecze; * I ty pójdź z nami, nie śmiemy sami, * Wnijdź do tej szopy.

Oj Kuba bracie, wołał ja na cię * Dziś nad świtaniem, gdy przed śpiewaniem, * Nie mogłem zasnąć.

A jam nie słyszał, bom w słomie dyszał; * Alem był w strachu, najmilszy brachu; * Sam nie wiem czemu.

Gdy się już zeszli, wszyscy tam weszli, * I na kolanach witając Pana, * Wszyscy wołali:

Bądź pochwalony, nam narodzony, * Ciebie witamy, a to co mamy, * Z chęcią dajemy.

Słysz daj gomółkę, wyjmij powałkę, * Dajże Dziecięciu, temu panięciu, * Narodzonemu.

Śliczne Paniątko, Tobie jagniątko * Daję i z Matką i z starym Tatką, * Pożywia się niemi.

A ja co też dam, boć tu nic nie