Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/164

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


ba: * Więc wszyscy upadajmy, zamiast koron składajmy * Serca, śluby, Boże przyjmij, co kto może, * Przyjmij od nas wielu, ten hołd Zbawicielu, * Daj, niech Cię kochamy.





KOLĘDA  110.
(Prowincyonalna).


O północy Aniołowie * Byli wczora na dąbrowie, * Na pasterzów wołali:

Idźcie spieszno w nawiedziny, * Prosto do Judzkiej krainy, * My też idąc, śpiewali.

Któż tam pójdzie oddać chwałę, * Przywitać Dzieciątko małe, * Pannę i Matkę Jego?

Pójdą wszyscy Krakowianie, * Ruśniacy i Podgórzanie, * Ludzie z świata całego.

Z Poznańskiego przyjdą rano, * A z Kujaw powiozą siano. * Ale Turki nie będą.

Ci Boga nigdy nie znają, * Serce przed Nim zamykają * Schowajcież się z kolędą.

Już tam byli z Kaliskiego; * Dzisiaj pójdą z Lubelskiego; * Sieradzkie im przodkuje.

Górale śliwy gromadzą, * Zapewne je Panu dadzą; * Litwa miody gotuje.

Na które wsie i miasteczka * Pójdą nawiedzić jasłeczka, * Przewozić się nie trzeba.

Od Chmielnika do Proszowa, * Od Chocima do Kijowa; * W Bochni kupicie chleba.

Cóż Mu też podarujecie, * Kie-