Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/149

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Zacznę ja wam drzewi, bo tak z was nikt nie wie: * Zawitajże śliczny Panie w tym żłobie; * Niechże się od nas zacznie cześć Tobie. * My śpiewajmy co w nas ducha, kiedy nas Paniątko słucha; * Oby rączką błogosławił, by nam wilk owiec nie dławił; * Niech Ci będzie Panno czysta, z Synem chwała wiekuista.





KOLĘDA  101.


Nie dziw, że po niebieskich sferach słońce wschodzi, * Nie dziw, że Jego państwa miesiąc z nieba przychodzi, * To jest piękna nowina, że Panna rodzi Syna, * W stajni bydlęcej.

Toć to słońce, ten to księżyc, ten to jest nowy, * Ten to jest Pan, ten to jest Bóg z Panienki owej, * Maryi niewiniątko, Józefa pacholątko, * W żłóbku złożone.

Boć to Syn Boga żywego, Pelikan drogi, * W stajni gospodą złożony taki Pan srogi, * Któremu dają dary, innych zaś do ofiary * Pasterze nęcą.

A gdy na dudkach zagrali, Jemu śpiewali, * Wiwat, wiwat, wiwat, wszyscy wołali, * Ej wiwat zaśpiewali i za ręce się chwytali, * Wkoło tańcując.

I tak sobie do stajenki wskoczyli owej, * I tak sobie o Dzieciątku zaczęli mowy, * Ten Pan całego świata, któregośmy przez te lata * Długo czekali.

Naskakawszy się do woli Jemu dziękują, * A Jezusa i Maryi nóżki całują, * Z serca dziś zaśpiewajmy,