Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/012

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


dziem na Cię społem. * Chu, chu, chu, chu.

Pókiż tego będzie? dość tego dzieci; * A czemuż nie idzie spać drugi, trzeci? * Dosyć osieł i wół beczy, * Budzą Dziecię, nie do rzeczy. * Spać, spać, spać, spać.


KOLĘDA 5.

Angelus tak polonis mówi właśnie his verbis: * Nuntio vobis wielkie wesele. * Zrodzony w ludzkiem ciele, * Zgodę wam przywróci.

Cui że my wierzymy, Ergo się dziś cieszymy; * I idziem do Waszmość po kolędzie, * Łaska Pańska niech będzie * Nam co ofiarować.

Raz to do roku bywa, Omnibus niech nalewa, * Quis łaskaw: miodu, wina nalewaj, * Nam kolędę dobrą daj, * Felix na świecie trwaj.

Jak nam nie dasz kolędy, będziem cię ganić wszędy, * Dicentes: skąpy, sknerka, nic nie dał, * Choć pieniędzy multum miał. * By taki nie bywał.

Gdy kolędę weźmiemy, * Wychwalać cię będziemy, * Dicentes: largus, datny, cnotliwy, * Daj Boże miłościwy, * By tutaj longe żył.

Przez Twoje narodzenie, * Daj grzechów odpuszczenie, * Któryś się dla nas na świat narodził, * Abyś nas wyswobodził * Z piekła gorącego.