Strona:PL Karol Miarka - Kantyczki 01.djvu/011

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Podobno Dzieciątko że głodne, płacze; * Dlatego tak z nami nie rado skacze: * Więc ja Mu dam kukełeczkę, * I masełka osełeczkę, * Pa, pa, pa, pa.

Czy bez Matuleńki płacze Dziecina? * Więc Ją do miłego zaprośmy Syna: * Mama, mama do Dziecięcia, * Utul tego płacz Panięcia, * Ma, ma, ma, ma.

Czy dlatego płacze ma Złota Duszka, * Że niema Józefa w domu staruszka: * Więc Józefa zawołajmy, * I ciesząc Je zaśpiewajmy: * Ta, ta, ta, ta.

Albo Pacholęciu w dudki zagrajmy, * I na piszczałeczkach rozweselajmy: * Li li li li moje dudki, * Skacz Robaczku mój malutki. * Li, li, li, li.

Nie tak, nie tak cieszcie miłą Dziecinę, * Ja Mu wnet laleczkę piękną uwinę: * Lala, lala moje Dziecię, * Lala, lala moje życie. * La, la, la, la.

Jeszcze i kąpiołkę Mu nagotujmy, * Na kąpiel serdecznych łez nie żałujmy; * O Dziecino hul hul hul hul, * Ja już płaczę, Ty się utul. * Hul, hul, hul, hul.

Jużci nie chce płakać Dziecina dłużej, * Ale ukojone oczęta mruży: * Więc Ją włóżmy w kolebeczkę, * Zaśpiewajmy Jej piosneczkę. * Lu, lu, lu, lu.

Ale drżysz od zimna mój Aniołeczku, * Leżąc w tym kamiennym, zimnym żłóbeczku: * Więc z osiołkiem oraz z wołem, * Chuchać bę-