Strona:PL Karol May - Winnetou w Afryce.djvu/89

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


III
W TUNISIE

Zbędna jest relacja z podróży do Aleksandrji. Krótko mówiąc, przyjechaliśmy i stanęli w hotelu, poczem Bothwell poszedł do Huntera. Przypuszczaliśmy, że oszust niechętnie się odniesie do nowych towarzyszy podróży, ale okazało się, że, wręcz przeciwnie, wyraził zadowolenie z naszego towarzystwa, gdy przybył do nas wraz z Emery’m.
Skoro po długiem rozważaniu dojrzewa we mnie jakaś myśl, trzymam się jej, dopóki się nie przekonam wyczerpująco, że nie są to jedynie pozory. Gdybym posiadał mniej zdecydowany charakter, być może, iż, ujrzawszy tego człowieka, zrzekłbym się podejrzeń, które żywiłem względem niego. Wywierał istotnie korzystne wrażenie. Nie dziwiłem się, że Emery nazwał go przyzwoicie wyglądającym panem. W twarzy, postaci, w całem obejściu niepodobna było odkryć najmniejszych rysów, któreby mogły potwierdzić nasze podejrzenia. Był swobodny, szczery, nie objawiał śladu jakiejkolwiek niepewności czy niepokoju — niepokoju, który cechuje człowieka, nie opierającego się na pewnym gruncie. Albośmy się zatem omylili, albo, mi-