Strona:PL Karol May - Winnetou w Afryce.djvu/81

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Ta podróż do Tunisu będzie nader interesująca, albowiem znajdujesz się na wspaniałym tropie. Mój master Hunter jest naprawdę nikim innym, tylko Jonatanem Meltonem, towarzyszem podróży Huntera.
— Z czego wnosisz?
— I ty pytasz? Aha, chcesz wystawić na próbę moją przenikliwość!
— A czy wiesz, kim jest kolorasi, tuniski kapitan?
— Tomaszem Meltonem, którego ścigałeś dziewięć lat temu z fortu Uintah aż do fortu Edwarda. Od ośmiu lat przebywa w Tunisie, a zatem brak roku, który strawił na uczeniu się arabskiego, aby móc zaciągnąć się do wojska. Jak sądzisz?
— Podzielam twoje zdanie.
— Czemu jednak wrzekomy Hunter polecił przesyłać listy do Żyda, a nie do kolorasiego, którego wszak zna lepiej?
— Ponieważ jest Meltonem, a nie Hunterem. Prawdziwy Hunter nie zna kolorasiego. Polecił skierowywać listy do kupca, którego odwiedzi w Tunisie. Lecz dalej! Dlaczego Hunter mieszka w Aleksandrji prywatnie, a nie w hotelu?
— Ponieważ nie chce być widzianym. Chce pozostać w ukryciu.
— A dlaczego przebywa w Egipcie, podczas gdy tutaj wszyscy od trzech miesięcy przypuszczają, że wyjechał do Tunisu?