Strona:PL Karol May - Winnetou 06.djvu/042

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   292   —

miejsce dla rozrywki i wypoczynku obywateli. Przyszłość jednak pokaże i już dowiodła, że ten bezprzykładny czyn jest jednym z najwięcej wdzięczności godnych przedsięwzięć, które miliony błogosławić będą w swoim czasie.
Park ten to kawał przedziwnego kraju, któremu równego darmo szukałbyś na ziemi. Pierwsze, na bajkę wyglądające, wiadomości o nim otrzymał generał Warren w roku 1856. One to skłoniły go do wysłania tam ekspedycyi, której jednak nie udało się osiągnąć celu. Dopiero w dziesięć lat później inni zdołali odchylić nieco zasłony i pokazać światu pełnię nieprzeczuwanych cudów natury. W lecie r. 1871. dotarł tam zwycięsko profesor Heyden, a jego sprawozdania, chociaż rzeczowe i trzeźwe, natchnęły kongres do uchwały, która uchroniła ten kraj niezwykły od skutków pospolitej szacherki.
Po drugiej stronie rozległych preryi zachodnich, daleko jeszcze poza pasmem gór Blackhills, sterczą ku niebu olbrzymie ściany Gór Skalistych. Możnaby niemal powiedzieć, że rządziła tu nie ręka, ale pięść Boża. Gdzie są cyklopi, zdolni wznosić takie bastyony, gdzie tytani, którzyby potrafili spiętrzyć pod chmury takie masy głazów? Gdzie mistrz, który te blanki ukoronował śniegiem? Tutaj zostawił Stwórca pamiątkę swoich cudów, wzbudzającą podziw i porywającą, jedyną na świecie!
A za tymi gigantycznymi murami wre i kipi, kłębi się i dymi jeszcze dziś z czeluści wnętrza ziemskiego, tu z cienkiej powłoki ziemi podnoszą się bańki, syczą rozżarzone opary siarkowe i z łoskotem dział rzucają olbrzymie gejzery gorącą wodę w rozedrgane powietrze. Plutoniczne i wulkaniczne potęgi walczą z kształtami światła. Podziemia co minutę otwierają paszczę, by wypluć z siebie płomienie, a wessać twory górnego świata.
Tu często każdy krok połączony z niebezpieczeństwem dla życia. Noga może się załamać na zwodniczej skorupie, burząca się woda pochwycić znużonego wędrowca, a podżłobiona skała spaść ze spoczywającym na niej człowiekiem w otchłań, pod nią zionącą. Ale te