Strona:PL Karol May - Winnetou 05.djvu/248

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   230   —

rzenie, że sennorita Alma polowała trochę na zgrabnego jubilera, nie mogąc teraz jeszcze o nim zapomnieć.
Dania były prawdziwie meksykańskie: Wołowina z ryżem, zabarwionym na czerwono pieprzem meksykańskim, potrawy mączne z czosnkiem, suszone jarzyny z cebulą, baranina czarna od zwykłego pieprzu, kurczęta z cebulą i z czosnkiem, a w końcu polędwica z hiszpańskim pieprzem, cebulą, czosnkiem i zwykłym pieprzem. Nic dziwnego też, że zapieprzyłem sobie całe usta, zacebulilem przełyk i zapchałem czosnkiem cały żołądek.
Panie były mniej wrażliwe niż „Old Shatterhand“ i podsycały rozkosz częstymi łykami basilikjulepu, po którym następował nieunikniony papieros. Aby Bob nie zaznał krzywdy, donosił mu jeden z wakerów potrawy na wydeptanej rogóżce słomianej. Również nie żałowano mu basilikjulepu, lecz posłano w słoiku od pomady do włosów. Gorzałka niewątpliwie po drodze zmieszała się z resztkami dawnej zawartości słoika i utworzyła zbawienną maść na karbunkuł.
O dalszym ciągu podróży trudno było tego dnia myśleć. Sennorita Alma nie opuszczała poczciwego Bernarda, a ja nieszczęsny westman za moją wyrachowaną uprzejmość skazany byłem na nierozłączne towarzystwo sennory Eulalii, która o ile przedtem nie wiele różniła się od jędzy, o tyle teraz każdem słowem zaznaczała wobec mnie swą przychylność. Z Old Shatterhanda zrobiła wkrótce sennora Karlosa, potem don Karlosa, a gdy Bernard opowiedział swoje przejścia, wprost zacnego i dzielnego Karlosa. Kiedyśmy wstali od stołu, zapytała swego kochanego Karlosa, co weźmie dla narzeczonej na pamiątkę. Na to chytre pytanie nie mogłem odpowiedzieć nieprawdy, dlatego oświadczyłem, że nie mam prawa przywozić souvenir de voyage, gdyż w spisie obywateli widnieję jako „mężczyzna stanu wolnego“. Aby jej nie przeszkadzać dłużej w domowych zajęciach, wyszedłem do Boba, usprawiedliwiając się tem, że chcę popatrzyć do koni.