Strona:PL Karol May - Winnetou 05.djvu/132

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




ROZDZIAŁ III.
Pośród Komanczów.

Gdzie się stykają obszary: Teksasu, Arizony i Nowego Meksyku, a zatem nad dopływami rzeki Rio Grande del Norte, wznoszą się góry Sierra de los Organos, Rianca i Guadelupe i tworzą kraj, pełen dzikich, przecinających się bezładnie pasm górskich. Występują one na widnokręgu bądź jako olbrzymie nagie baszty, bądź pokrywają je gęste dziewicze bory, a tu i ówdzie poprzerzynane są albo kenionami o prawie prostopadłych ścianach, albo łagodnie opadającemi dolinami, które tak wyglądają, jak gdyby od swojego powstania były odcięte od świata zewnętrznego. A mimo to przenosi wiatr pył kwiatowy i nasiona przez te grzbiety i granie, dzięki czemu rozwija się tam roślinność, mimo to błądzi po skałach czarny i szary niedźwiedź, szukający w nich samotności, mimo to znalazł tu dziki bizon kilka przesmyków, którymi w trzodach, liczących tysiące sztuk, przeciska się podczas swoich wiosennych i jesiennych wędrówek, mimo to zjawiają się tutaj białe i miedziano-barwne postaci, tak dzikie jak te okolice, a gdy znikną, nikt nie wie, dlaczego tu były, gdyż chropawe kamienne olbrzymy są nieme, milczy puszcza dziewicza, a człowiek nie rozumie dotąd mowy zwierząt.
Tu zachodzi odważny myśliwiec, zdany tylko na siebie i swoją strzelbę, zapędza się zbieg, popadłszy