Strona:PL Karol May - Winnetou 03.djvu/144

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   132   —

na Old Deatha, niesłychanie ubawionego zakończeniem awantury. Kukluksów ostrzyżono rzeczywiście do samej skóry, poczem zaczęła się licytacya. Strzelby poszły prędko i zapłacono za nie dobrze. Z reszty przedmiotów także niebawem nic nie zostało. Panował przytem zgiełk, ścisk nie do opisania. Jedni wchodzili, drudzy wychodzili, a każdy jak najswobodniej, nie oglądając się na sąsiada, co nie obeszło się bez potrąceń i szturkańców. Wszyscy chcieli być w salonie, chociaż ten nawet dziesiątej części nie mógł zmieścić. Wreszcie weszli muzykanci: klarnecista, skrzypek, trębacz i właściciel starego fagotu. Ta wspaniała orkiestra ustawiła się w kącie i zaczęła stroić przedpotopowe instrumenty, co dało mi niezbyt przyjemny przedsmak ich zdolności. Ja postanowiłem opuścić to szanowne zebranie, zwłaszcza że ukazały się ladies na sali, ale Old Death nawet słyszeć o tem nie chciał, twierdząc, że my dwaj właśnie, jako główne osoby, bohaterowie dnia, po wszystkich trudach i niebezpieczeństwach powinniśmy użyć przyjemności. Szeryf zaś wprost zaznaczył z wielką energią, że całe obywatelstwo La Grange czułoby się obrażonem, gdybyśmy się wzbraniali odtańczyć pierwszą turę. W dodatku przedstawił Old Deathowi swoją żonę, a mnie córkę, jako doskonałe tancerki. Ponieważ ja wybiłem jemu dwa zęby, a on zajechał mnie kilkakroć w żebra, wobec tego mieliśmy się zdaniem jego uważać za powinowatych z wyboru. Zapewniał, że bardzo zasmuciłbym jego duszę, gdybym nie spełnił jego gorącej prośby o wzięcie udziału w zabawie. Obiecał zarazem postarać się, żeby nam dano osobny stół. Co miałem zrobić? Na nieszczęście ukazały się teraz obie ladies, którym nas przedstawiono. Kiedy wlazłeś między wrony, to krakaj jak i one! Poznałem odrazu, że będę musiał odważyć się na słynną turę, a może ponadto na jeszcze kilka suwanych i skakanych, jako jeden z bohaterów dzisiejszego dnia i — prywatny detektyw incognito.
Poczciwy szeryf cieszył się może nadzwyczajnie tem, że poświęcił nas boginiom swego domowego ogni-