Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/115

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zorem nie będzie miała sposobności porozumienia się z tą osobą, nie jestem przeciwny — nawet wolę, aby przebywała jedynie w takiem towarzystwie, z jakiem pani osobiście utrzymuje stosunki.
To ważne oświadczenie przerwała ponownie odznaczająca się wysokim polotem ducha istotka, która w wybuchu radości stłukła szybę i mało co nie wypadła z okna na podwórko. Zadzwoniono na James’a; nastąpiło zamieszanie i wycie; dwie w błękit obleczone nóżki poczęły wierzgać z całych sił, nie trafiając jednak w nic, prócz powietrza, i po chwili chłopca nie było w pokoju.
— Pan Brook Dingwall pragnąłby, aby panna Brook Dingwall uczyła się wszystkich przedmiotów, jakie się wykłada w klasie, — wtrąciła pani Brook Dingwall, co było cudem, ponieważ odzywała się niezmiernie rzadko.
— Oczywiście, — potwierdziły jednogłośnie panny Crumpton.
— A ponieważ ufam, iż plan, który powziąłem, w istocie uwolni moją córkę od tych niedorzecznych myśli, — mówił dalej znakomity prawodawca, — przeto spodziewam się, że będzie pani gotowa zadośćuczynić wszelkim życzeniom, z jakiemi się do pani zwrócę.
Rzecz jasna, że panna Crumpton nie omieszkała dać swego uroczystego zapewnienia, że się do wszystkich życzeń zastosuje z jak największą ścisłością. Po długiej dyskusji, podczas której państwo Dingwall zachowali prawdziwie dyplomatyczną powagę, a panny Crumpton niemniej dyplomatyczne milczenie, postanowiono, że panna Lawinja uda się do Hammersmith następnego dnia, a z okazji jej