Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/112

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wyglądał jak kawałek rozpalonego żelaza, posłały gospodarzowi swe karty wizytowe i przez tegoż lokaja zostały dopuszczone przed światłe oblicze prześwietnego Dingwalla.
Korneljusz Brook Dingwall, Esq., M.P., był nie zmiernie wyniosły, uroczysty i poważny. Miał nieco spazmodyczny wyraz twarzy i nie umiał go zatrzeć, jakkolwiek specjalnie w tym celu nosił nadzwyczaj sztywny kołnierzyk. Był niezmiernie dumny z inicjałów M P. (członek parlamentu), kojarzonych z jego imieniem, i nie przepuszczał najmniejszej okazji, aby przypomnieć ludziom o swej godności. Był bardzo wielkiego zdania o swych własnych talentach; niestety! niewiele ludzi zdanie to ośmielało się podzielać. Co się zaś tyczy dyplomacji na mniejszą skalę w zastosowaniu do stosunków rodzinnych, to uważał siebie za niedoścignionego. Był starostą i sprawował swe obowiązki z całą bezstronnością i z całym majestatem arystokraty. Panna Brook Dingwall należała do licznie reprezentowanego gatunku młodych panien, które, podobnie jak przysłówki, można poznać po tem, że odpowiadają na najbanalniejsze pytania i poza tem nie czynią nic produktywnego.
W chwili, na którą przypada nasze opowiadanie, utalentowany członek parlamentu siedział w swej niewielkiej bibljotece przy stole, zawalonym papierami, nie robiąc nic, ale usiłując wyglądać, jak człowiek przy bardzo poważnej pracy. Akty parlamentu, i listy, na których widniał adres „Korneljusz Brook Dingwall, Esq., M.P.,“ leżały na widocznem miejscu; wpobliżu stołu siedziała pani Brook Dingwall, również poważnie zajęta. Jedno z egipskich