Strona:PL Karol Dickens - Cztery siostry.djvu/111

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



w sprawie oddania panny Brook Dingwall pod jej opiekę.
Adelphi.
Poniedziałek rano.

— Córka członka parlamentu! — zawołała Amelja w ekstazie.
— Córka członka parlamentu! — powtórzyła panna Marja z uśmiechem samozadowolenia, który, rzecz jasna, sprawił, że wszystkie młode panny zarżały jednym chóralnym chichotem dzikiej radości.
— To cudowne! — powiedziała panna Amelja; zaczem wszystkie młode panny ponownie objawiły swój podziw. Rzecz powszechnie znana: dworacy i pochlebnisie dworscy niczem się nie różnią od dziatwy szkolnej wszelkiego rodzaju i kalibru.
Oczywiście, tak niezwykła nowina zburzyła do szczętu zwykły porządek dnia. Ogłoszono święto na pamiątkę wielkiego wydarzenia; panny Crumpton usunęły się w cień swych prywatnych apartamentów, aby obgadać całą sprawę od początku do końca; młodsze dziewczęta starały się dociec jakie obyczaje i maniery będzie miała córka członka parlamentu; a młode panny, stojące na progu osiemnastki, usiłowały odgadnąć, czy jest zaręczona, czy się kocha, czy ładna, czy ubiera się efektownie, oraz roztrząsały cały szereg innych równie poważnych kwestyj.
Następnego dnia, o oznaczonej porze, panny Crumpton udały się do Adelphi; nosiły, rzecz jasna, swoje najpiękniejsze stroje i wyglądały tak wdzięcznie i tak ujmująco, jak tylko wyglądać potrafiły. Przez lokaja, który w olśniewająco jasnej liberji