Strona:PL Kantyczki czyli Zbiór najpiękniejszych kolęd i pastorałek.djvu/123

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.

    mi i nieba; Tyś Pan nad pany, Potentat zacny, a jakaż tego potrzeba, że w stajni leżysz między bydlęty? Powiedz mi, powiedz, mój Jezu święty.
    Wyniszczyłeś swe dla nas przymioty, oczu mych wdzięczna pieszczoto; stałeś się nędznym nakształt sieroty, chęci mych wielka ochoto. Drżysz jako ryba, dokucza Ci chłód; płaczesz, kwilisz się, bo Cię trapi głód.
    Zamiast pościeli masz pieluszeczki, i to wytarte, zszarzane, i z nichże samych masz poduszeczki, słomą nie puchem wypchane. Barłóg i siano Twe materace, szopa bydlęca tać to pałace.
    Ach, domyślam się tego przyczyny, wielkiego upokorzenia; moje to grzechy i moje winy, takie sprawiły zbiedzenia. Więc Ty Dziecino ugaś pragnienia, grzechowe we mnie, aż do życia skończenia.