Strona:PL Kajetan Koźmian - Różne wiersze.djvu/36

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Do Kochanki.

Dopóki serce w mych piersiach bije,
Póki w niem czucie nie zginie,
Póty o tobie myśląc, jedynie
Dla ciebie tchnę i żyję.
Cały dzień zawsze myślę o tobie,
O tobie w wieczornym cieniu,
O tobie jeszcze w spoczynku dobie,
O tobie w pierwszem ocknieniu.
O tobie myśląc zasypiać lubię,
W cieniach rys kreślę twej twarzy,
Twego obrazu we śnie nie gubię,
Bo on mi się śni, on marzy.
Czasem mi się zda widzieć na łące
Pasterki piękne i hoże,
Na wyścigi się wybiegające,
Która z nich zerwie wprzód różę.
Razem się zbiegły; ja w tej rozterce
Rozrządzam wdzięczną ozdobą,
Piękniejszej bukiet daję pasterce,
A ta pasterka jest tobą.
To znów mnie próżną wielkością łudzi,
Zostaję ziemskim pół-bogiem,
Bije mi czołem mnogi tłum ludzi,
Ja wzdycham przed twoim progiem.
Lub że do świętych idę ołtarzy,
Które śmiertelnych czci mnóstwo,
W Bóstwie postrzegam rys twojej twarzy
I takie tylko czczę Bóstwo.