Strona:PL Julian Ejsmond - Bajki.djvu/072

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Chleb i szabla
(trawestacja z Krasickiego)



Chleb przy szabli gdy leżał, oręż mu powiedział:
„Szanowałbyś mię bardziej, gdybyś o tem wiedział,
jak ja na to pracuję i wieczór i rano,
żeby twoich bezpiecznie darów używano...
Dzięki mnie jest ci w naszym kraju, jako w raju“.
A chleb odparł mu: „Baju, baju, będziesz... w maju“.