Strona:PL Julian Ejsmond - Bajki.djvu/053

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Wszyscy chcą wilka ukarać za zbrodnie.
Pomstują przeciw niemu zgodnie
jeleń, łoś, dzik i sarna
i ryś, którego owiał duch z Locarna,
i lis, co zwolnił kury ze swej kurateli,
byle go kuratorem kur obrać zechcieli...

Wszystko poszłoby bardzo gładko, gdyby
z wiejskiej sadyby
nie nadszedł Osioł ze swą interwencją:
„Witaj, witaj ekscelencjo“,
rzekł jeleń, łoś, dzik i sarna
i ryś, którego owiał duch z Locarna,
i lis, co zwolnił kury ze swej kurateli,
byle go kuratorem kur obrać zechcieli...

Osioł rzekł: „Choć wilk sytym nie bywa przez posły,
może być sytym przez osły.
Proszę was zatem poufnie... prywatnie...
osobiście...
abyście...
zważyli wilka pewne wartości dodatnie..
Mówię to całkiem prywatnie:
pewne wartości dodatnie...“

Z racji
takiej interwencji,