Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/157

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


A ja JA swoje cenię, i w imię tej Jaźni
proszę cię, przyjacielu, zrób to przyjaźni —
dla tej przyjaźni naszej zrzecz się swego celu.
Lepsza zasługa własna, niż przez »plecy« wzięta.
Takie jest me zdanie«.

Cóż było robić? Swoje cofnąłem żądanie.
Bo przyjaźń to rzecz cenna, to rzecz wielka! święta!



PTAK RANNY.


Podjął ptaka rannego
Człek. Zagoił ranę
I rzekł: — »Zostań przez wdzięczność«.
A ptak: — »Nie zostanę.
Wdzięczność? — tyś mi ją winien,
Bowiem gdyby nie ja,
Nie mógłbyś się dowodnie
Mieć za dobrodzieja«.