Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/117

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


SZYSZKA I GRZYB.


Nadęta siedząc szyszka na wyniosłej sośnie
drwiła sobie raz z grzyba, że tak nisko rośnie.
Wiatr wionął, szyszka spadła i rzekła w pokorze:
»Czym kto wyżej wzniesiony, łatwiej upaść może«.

Gdy nas losu igrzysko zrobiło wielkiemi
nie gardźmy biednym grzybem rosnącym przy ziemi.



CZYSTY KOTEK.


»Czemu się często myjesz?« pytano raz kota.
»Bo czystość«, odpowiedział, »jestto piękna cnota«.
Jakoż, doprawdy kocina
mył się prawie co godzina.
Chętnie mu do pokoju wchodzić pozwalano,
powszechnie go kochano.
doznawał wszelkich pieszczotek,
a czemu? bo czysty był kotek!



z »POWIASTEK«.
DESZCZYK.


»Mamo«, rzekl Staś, »deszczyk rosi,
poplami kapelusz Zosi.
Jakże niepotrzebnie pada!«
Tu Matka dziecku wykłada:
»Że deszczyk drogi dar Nieba,
bez niego nie będzie chleba.
On skwar słońca ułagadza,
zieloną trawkę rozradza,