Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


tego na sobie docieka,
co Bóg skrył przed jego okiem.



ROZUM I SERCE.


Rozum i serce, dwa wrogi
na straszny bój się wyzwali,
wtem weszła Anna do sali
i rozum w nogi...



KURA.


Krzyk, hałas! Co za przyczyna?
Nie wiedzieć, skąd się to wzięło!
Kura wyszła z pod komina
i wielkie ogłasza dzieło.
Czy jakie skarby wynalazła panu?
Czy nowy system poznaje?
Czy co ważnego odkryła dla stanu?
Nie! Cóż przecię? Zniosła jaje.



SOSIENKI.


Dwie sosienki w ciemnym borze
zaczęły się kluć ku górze,
a jedna z nich jakby strzała
prędko w górę wyleciała.
»Siostrzyczko! czego tak nizko?
ja już prawie nieba blizko!
Pójdź, a bądź ze mną wesoła«!
Sosienka z góry zawoła:
»Niech Cię nie łudzą powaby!
Źle być w górze, gdy kto słaby: