Strona:PL Julian Ejsmond - Antologia bajki polskiej.djvu/031

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


prosząc gaja, aby mu tę łaskę pokazał,
a drewno do siekiery uciąć sobie kazał,
którąby mógł tym śpieszniej robotę zawziętą
kończyć sobie, konając już pracę zaczętą.
Gaj, słysząc prośbę jego, chętnie go darował
toporzyskiem. Chłop mu też zaraz podziękował
nie słowy, lecz siekierą, bo gdy ją ustalił,
wkrótce więtszą część gaju, tnąc dęby, obalił.
Tak, kto złego człowieka wzmaga uczynnością,
często mu więc uczynność płaci niewdzięcznością.
Więc nie wierzy, aż gdy się źle odda samemu,
iż to prawdziwa powieść. Nie czyń dobrze złemu.