Strona:PL Jerzy Żuławski - Poezje tom III.djvu/204

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    BOJOMIR

    Świat pokażesz! — tem słowem tyś mnie wiódł po ziemi,
    jak czarownik, przez rzeki, góry i doliny;
    świat przeszedłem, ocean przepłynąłem siny,
    — czy już mistrzu? — pytając. Tyś usty zimnemi
    odpowiadał: nie jeszcze! jeszcze świata wiele! —
    Aż wreszcie, gdym zapragnął zajrzeć w serce świata:
    »Niema serca!« odrzekłeś! Więc jest tylko szata
    i nic pod nią? i nawet ducha niema w ciele,
    które widzę!? Jam zadrżał, zląkł się i osłupiał,
    bo świat cały przy tobie w moich oczach strupiał!


    ZIEMOWID

    Z tobą ładu nie dojdę! Myślałem, że wiedza
    marzycielskie mgły w mózgu twoim już przerzedza,
    ale darmo, jak widzę! Choćbyś zjadł sto książek,
    będziesz głupi, jak byłeś — jak chiński posążek
    scholastycznym pokostem pociągnięty z wierzchu,
    śmieszny we dnie, a dzieci straszący o zmierzchu!


    BOJOMIR

    O! szydź, mistrzu! Jam dawniej rękę twą całował
    i win niepopełnionych serdecznie żałował,
    kiedyś zgromić mnie raczył! — Lecz dzisiaj przed tobą,